Wielka Smuta

Na szczęście to już za nami - dwutygodniowa rozłąka z Fridą. My w Hiszpanii a Frida z "dziadkami". Walizka w psim pojęciu była czymś interesującym a na pewno ważnym - czymś czego należy pilnować.

Nowy gałgan

Frida i jej nowy gałgan. Większy, bardziej lotny i, co najważniejsze, kolorystycznie pasujący do mebli i dodatków.

Frida u bram balkonu

Jamniki rosną w stronę słońca.

Ząb czasu - od świąt do świąt

Mijają tygodnie, miesiące. Frida coraz większa, sofa coraz brudniejsza, a liska coraz mniej.

Gdzieś pomiędzy Ruczajem a Pychowicami

Tym razem trasa sobotniego spaceru poprowadziła od rezydencji mieszkalnej na drugą stronę ul. Bobrzyńskiego, tuż za nowotechnologiczne zakłady i wprost do nikąd. Biegła, biegła i zdechła.